No posts.
No posts.

Jesien

Jesień nastała w ogrodach mych marzeń,
gdzie liście, jak deszcz spływają z drzew,
jeszcze tylko chwila, i przeminie,
pośrod smókłej nikti starych drzew.

Alejami życia wędruję przez ciszę,
nokturn tuli myśli gobelinem gwiazd,
pod stopami słyszę, jesienne liście,
a nad głową chula, słodki, nocny wiatr.

Dobra jest mi jesień, gdy nie pada deszcz,
rozpływam się w jej pięknie, zapominam się,
bo letargiczny amok poza ciszą gwiazd,
jesień to mój azyl, jesień to mój skarb.